Czarna seria trwa!
Piłkarzom Nadnarwianki Pułtusk nie udało się zakończyć czarnej serii spotkań przeciwko Wkrze Żuromin.
Ci co wybrali się na stadion miejski w Pułtusku na pewno nie żałowali. W całym meczu padło, aż siedem bramek. Niestety dla nas, pięć bramek zdobyli goście. Spotkanie idealnie rozpoczęli piłkarzy z Żuromina, którzy już w 12 minucie obejmują prowadzenie za sprawą Hrushytskyiego.
Na kolejną bramkę zgromadzeni kibice nie musieli czekać zbyt długo. Kolejny gol dla Wkry padł w 33 minucie. Autorem bramki został tym razem Laskowski, ale to jeszcze nie był koniec strzelania w pierwszej połowie. Tuż przed przerwą wynik podwyższył Narewski.
Piłkarze Nadnarwianki próbowali zmienić przebieg spotkania, ale ich akcję umiejętnie przerywali goście.
Po zmianie stron worek z golami ponownie się otworzył. W 54 minucie wynik ponownie ulega zmianie, tym razem czwartą bramkę dla przyjezdnych zdobywa Żelazny. Na odpowiedź Pułtuszczan nie trzeba było czekać zbyt długo, po jednej akcji w zamieszaniu w polu karnym gości piłkę do własnej bramki kieruje Sokołowski. Podrażnieni stratą bramki piłkarze Wkry Żuromin ruszyli do ataków. Po jednej z akcji na listę strzelców wpisuje się po raz drugi w tym meczu Hrushytskyi. Gdy wydawało się, że w tym meczu nie padnie więcej goli, drugą bramkę dla Nadnarwianki zdobywa Mateusz Grzela.
Ostatecznie po 90 minutach gry Nadnarwianka przegrywa na własnym boisku 2-5. Jest to ósma porażka przeciwko Wkrze Żuromin, na rewanż będziemy musieli poczekać najprawdopodobniej do przyszłego sezonu.
Nadnarwianka Pułtusk - Wkra Żuromin 2-5 (0-3)
Bramki: bramka samobójcza 59', M. Grzela 82' - Y. Hrushytskyi 12' 63', B. Laskowski 33', B. Narewski 42', B. Żelazny 54'




